Ostatniego dnia pobytu w Maladze zaplanowałyśmy wyjazd do Nerja. O tym oddalonym od Malagi o ok. 60 km miasteczku pisałam już podczas ostatniej wizyty, bo też tam byliśmy.
Bilet autobusowy przez tych 7 lat nie podrożał, zapłaciłyśmy po 4,58 EUR za przejazd w jedną stronę.
Na początku planowałam odwiedzić w końcu słynna jaskinię Cueva de Nerja, ale podczas próby zakupu biletów on-line na 15 maja wyskakiwała informacja, że bilety są niedostępne. W inne dni jak najbardziej w ten nie. Szczerze mówiąc pomyślałam sobie, że to piątek i dlatego tłum pewnie będzie, więc zdecydowałyśmy odpuścić sobie jaskinie.
Gdy dotarłyśmy do Nerja nie spotkałyśmy jednak tłumów, więc spokojnie ruszyłyśmy w stronę Balkonu Europy.
Przy Plaza Balcon de Europa stoi kościół Zbawiciela (Iglesia de El Salvador), niewielka biała świątynia z kwadratową wieżą.
Jak tylko doszłyśmy do placu zauważyłyśmy, że "coś się będzie działo", bo od wejścia do kościoła przez całą długość placu, aż do Calle Puerta del Mar część ulicy jest wygrodzona. Pytałyśmy osoby stojące przy wygrodzeniu o co chodzi, ale nikt nic nie wiedział. Weszłyśmy więc do kościoła, gdzie w przedsionku była informacja, że właśnie 15 maja w Nerja odbywają się





























.jpg)


















