Figueres to średniej wielkości (ok. 49 tys. mieszkańców) miasto, położone w północno-wschodniej Hiszpanii, w Katalonii. Do granicy z Francją jest stąd zaledwie 25 km. Miasto jak miasto - w klimacie hiszpańskim, całkiem ładne, chociaż nie zachwycające. Po co w takim razie wypożyczaliśmy samochód i jechaliśmy prawie 80 km w jedną stronę? Po to:
- Teatr - Muzeum Salvadora Dali!
Czytając mojego bloga, wiecie, że jestem ogromną fanką twórczości Dalego. Jeśli podczas naszych podróży pojawia się motyw tego artysty, nie potrafię przejść obojętnie.
A to właśnie w Figures w 1904 roku urodził się Dali, to właśnie tu w 1989 zmarł i to właśnie tu powstało dzieło jego życia i jednocześnie grobowiec, więc skoro byliśmy tak blisko, nie mogłam tego odpuścić.
To miejsce to nie jest zwykłe muzeum, ale to totalne dzieło sztuki, i - jak mawiał sam artysta - "największy surrealistyczny obiekt świat." Muzeum powstało na zgliszczach XIX-wiecznego Teatru Miejskiego, który spłonął podczas hiszpańskiej wojny domowej w 1939 roku. Przez wiele lat budynek w centrum miasta stał bez dachu, z osmalonymi ścianami, popadając w ruinę. Kiedy w latach 60. burmistrz poprosił Dalego o podarowanie miastu jednego swojego dzieła, ale zamiast tego Dali postanowił podarować mieszkańcom o wiele więcej - całe museum.




















































.jpg)




