Informacyjnie

Ten blog powstał przede wszystkim po to, żeby spisać swoje wspomnienia z podróży, bo pamięć jest ulotna. Od wielu lat staram się tworzyć notatki z każdego wyjazdu i jestem zdziwiona jak wiele szczegółów się zaciera.
Jeśli przy okazji ktoś może znaleźć coś dla siebie - podpowiedzi, rady, pomysły na podróż - będzie mi bardzo miło.
Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są zrobione przeze mnie lub przez mojego Męża, jeśli korzystam ze zdjęć z netu będzie o tym stosowna informacja.
Zapraszam do czytania

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ścieżki rowerowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ścieżki rowerowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 września 2021

Szlaki rowerowe w Miękini - zielony i czarny

W Miękini zostały nam jeszcze dwie trasy do przejechania, a że trasa czarna ma niecałe 11 km i w pewnym miejscu obie się ze sobą łączą, postanowiliśmy zrobić dwie trasy w jeden dzień.
Znów dojechaliśmy do stacji kolejowej w Miękini, tam zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy na zieloną trasę. Ponownie wybraliśmy trasę A i znów jechaliśmy wśród zielonych ścieżek, po polach i lasach. Trasa zielona liczy sobie 23,2  km, a przewyższenia wynoszą 200m


Trasa zwłaszcza przy polach była nieco bardziej zarośnięta niż poprzednie, momentami trawa sięgała aż po pas. 
Było czasami trudno, np. w pewnym momencie droga niespodziewanie i ostro skręca, a za zakrętem jest stromo pod górkę i po pisaku, więc nawet jeśli by się chciało, osoba nieprzygotowana na takie atrakcje nie jest w stanie podjechać pod górkę.
Jedna przeprawa była tak zarośnięta, że trzeba przejechać przez chaszcze malin, czy jeżyn, o czym się boleśnie przekonałam.
Mimo kilku drobnych przeszkód trasa była na prawdę świetna, średnio trudna i jak zwykle super oznakowana, 

chociaż widać, że niektórym chyba to przeszkadza. W dwóch  miejscach spotkaliśmy zniszczone tabliczki, na szczęście jest ich tak dużo, że nie sposób się zgubić.
Po kilkunastu kilometrach trasa dochodzi do Zamku Wojnowice. 
Można wjechać na teren parku, tam pojeździć, rozejrzeć się. 


Niestety restauracja w zamku czynna jest tylko od 16.00 do 18.30, a w budce obok można kupić tylko słodkie rzeczy lub kiełbasę z grilla, no i oczywiście napoje, w tym piwo bezalkoholowe, np. dla rowerzystów.
Właśnie tu, przy zamku w Wojnowicach zaczyna się czarna trasa rowerowa. 
I na tę trasę, w swojej naiwności, też się wybraliśmy ;) Czytając "czarna", nie zapaliło mi się światełko ostrzegawcze, tym bardziej, że widziałam, że na trasie, która liczy 10,7 km są przewyższenia rzędu 200 m ! Początek był bardzo przyjemny, dość szeroka droga, blisko pola, wchodząca delikatnie do lasu.



Nawet się zastanawialiśmy dlaczego zrobili ją jednokierunkową, skoro wcale nie jest węższa od tych poprzednich. 
Trasa cała biegnie przez las, ścieżkami, nie ma chaszczy, pięknie oznakowana. Bardzo przyjemnie, aż do momentu, gdy zjazdy robią się naprawdę strome, z wystającymi korzeniami i kamieniami, podjazdy nie do wjazdu dla takich amatorów jak ja ! Trasa, której nie powstydziliby się kolarze - amatorzy MTB.
A najgorsze było to, że jak się nawet zeszło z roweru, to w ciągu sekundy człowieka obłaziła chmara komarów - dawno nie byłam tak pogryziona ! Nawet nie było jak robić zdjęć
Z trasą sobie nie poradziłam, poddałam się - jak tylko usłyszałam w pobliżu drogę, to wyszłam z lasu i do Wojnowic dojechałam szosą. Trasa jest świetna, ale ja jestem na nią zbyt słaba. Jeśli macie dobry sprzęt i umiejętności - polecam, jeśli nie, odpuścicie sobie. Jak wspominałam trasa jest jednokierunkowa, więc nawet nie ma jak zawrócić. 
Z Wojnowic wróciliśmy na zieloną trasę i tam już spokojnie, bez problemów, zakłóceń, a nawet bez komarów dojechaliśmy do Miękini.
Polecam trasy rowerowy w Miękini, bo naprawdę są świetnie poprowadzone, bardzo dobrze przygotowane i fantastycznie oznakowane. Warto wypróbować !

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Szlaki rowerowe w Miękini - czerwony i niebieski

Pewnej lipcowej soboty ruszyliśmy na rowery w okolice Lubiąża. Po drodze, w rejonach Miękini, trafiliśmy na ciekawą mapkę, która wskazywała 4 szlaki rowerowe właśnie w tej gminie. A ponieważ trasy, a zwłaszcza ich oznakowanie w okolicach Lubiąża nas rozczarowało, kolejnego dnia postanowiliśmy odwiedzić Miękinię. Na stronie Gminy Miękina jest piękna MAPA z której można skorzystać, i dowiedzieć się wszystkiego na temat wycieczek rowerowych.
Wjechaliśmy do Miękini i skierowaliśmy się w stronę stacji PKP, gdzie swój początek i koniec mają 3 z 4 tras rowerowych. Przy dworcu znajduje się parking, gdzie bez opłat można zostawić samochód i przesiąść się na rower. 
Na naszą pierwszą wycieczkę wybraliśmy trasę czerwoną. Liczy ona sobie 19,8 km a przewyższenie wynosi 190 m. 
Trasa na początku biegnie przez Miękinię, obok Urzędu Gminy, 
gdzie znajdują się też wszystkie tablice informujące o trasach wraz z regulaminem tras

Zaraz jednak wyjeżdża się z Miękini, a trasa schodzi na dróżki boczne,
potem kilkadziesiąt metrów jezdnia, a następnie wjeżdża się do lasu. W lesie trasa wiedzie przez leśne dukty,



ale też przez wąskie ścieżki, by na koniec wyjechać znów w Miękini. Trasa jest prześliczna, spokojna, ale dość trudna, niektóre podjazdy, ale też zjazdy są wymagające, zwłaszcza po deszczu. Po drodze podjeżdża się na Szubieniczne Wzgórze, 


gdzie znajduje się wieża,
i pod Diabelską Górę.

Miejsce naprawdę godne polecenia. 
A na koniec najlepsze: nigdzie jeszcze nie spotkałam tak dobrze oznakowanej trasy rowerowej !!! Naprawdę. Sądzę, że poradziłby sobie z nią nawet 6-ciolatek. Co kawałek strzałki, adekwatne do koloru trasy, na każdym rozdrożu, czy skrzyżowaniu jasno i czytelnie wszystko oznakowane. 


Trasa czerwona jest dwukierunkowa, czyli od dworca można albo w prawo albo w lewo i oczywiście jest to też specjalnie oznaczone jako A i B. Czyż nie genialne ?! 


Największe zaskoczenie przeżyłam w środku lasu, gdzie jadąc ścieżką, zauważyliśmy na drzewie przyczepioną kartkę, z informacją o OBJEŹDZIE. Fragment ścieżki rowerowej był zamknięty z powodu remontu drogi, więc wytyczono objazd !
Brawo dla Gminy Miękinia, widać, że komuś naprawdę zależy.

Jakiś czas później wybraliśmy się na trasę niebieską. Mieliśmy mniej czasu, a trasa wydawała się krótsza i łagodniejsza - 18, 1 km długości i przewyższenie 115 m. Oczywiście znów zaczęliśmy od stacji PKP i znów pierwszy kawałek wiedzie przez Miękinię, tym razem przez prawie całą, aż do znajdującej się tam winnicy.

Dopiero za winnicą trasa wjeżdża na pola i  tereny zalesione. Jeszcze kawałek biegnie jako jedna trasa, a potem znów rozdziela się na trasę A i B. Ponownie wybraliśmy się trasą A. Po kilkuset metrach pojawił się przy naszej drodze mały staw/zbiornik wodny i aż żałowaliśmy, że nie mamy nic na przebranie, bo woda aż się prosiła, żeby do niej wskoczyć :)

Dalej wjechaliśmy na polanę, gdzie były ruiny spalonych zabudowań, a wokół rosły niesamowicie pyszne śliwki.

A dalej to już droga przez las i polany 

Znów polne ścieżki przeplatały się leśnym duktami, a do tego niesamowita cisza, spokój i klimat :)
Było też kilka rześkich podjazdów i zjazdów, np. po piasku, mniej lub bardziej ubitym, 


ale trasa jest naprawdę przyjemna, średnio wymagająca i taka akurat na sobotni, czy niedzielny spacer.
Ostatni fragment trasy A (lub początek trasy B) to jazda po asfalcie drogą lokalną pomiędzy Zaborem Mały a Zaborem Wielkim - ok. 2,5 km. Droga jest jednak mało uczęszczana i ruch samochodowy był niewielki (minęły nas może ze 3 samochody). Dalej dojeżdża się do drogi wspólnej dla trasy A i B, tej którą dojechaliśmy do tego miejsca i tak samo wraca się do dworca.
Oczywiście cała trasa tak samo dobrze oznakowana jak czerwona, co kawałek, widoczne tabliczki informujące o tasie, a co jakiś czas duże mapki, pokazujące, w którym miejscu trasy jesteśmy - na prawdę trudno się zgubić.

Jedyne co mnie zaskoczyło to całkowity brak rowerzystów na tej trasie - przez całą trasę nie spotkaliśmy ani jednej osoby z rowerem.
 
Podsumowując: obie trasy czerwona i niebieska są świetne ! Czerwona nieco trudniejsza, bardziej stroma, niebieska łatwiejsza, ale w równie cudnych okolicznościach przyrody :)
Polecam obie !!!
Ale to jeszcze nie koniec :) Zostały jeszcze zielona i czarna, ale o tym już nie długo :)
cdn...