Przerwa od Tajlandii :) Zbliża się wakacyjny wyjazd wyjazd z siostrzeńcami, a tu nie ma jeszcze poprzedniej relacji ;) Więc do dzieła!
W zeszłym roku wybraliśmy się na tygodniowy wyjazd w pierwszej połowie lipca. Wariantów wyjazdu było kilka, ale na prośbę dzieciaków znów w planie pojawiła się Energylandia i szczerze mówiąc tak planowaliśmy wyjazd, żeby za dużo czasu nie spędzać w samochodzie.
Pierwszym przystankiem w naszej podróży było Opole - wybraliśmy się do tamtejszego Ogrodu Zoologicznego. Opolskie ZOO znajduje się na wyspie, nie jest duże i jest bardzo przyjemnie położone wśród zieleni i drzew. W gorące dni można schować się cieniu, jest gdzie usiąść i - przynajmniej jak my byliśmy, a była to wakacyjna niedziela - nie było tłumów. Dla dzieci wielką atrakcją był, znajdujący się w centrum ogrodu, Park Linowy. Kupując bilet do parku linowego można z niego korzystać podczas całego pobytu w ZOO, czyli trochę podglądania zwierząt i trochę zabawy na drzewach. A opiekunowie w tym czasie mogą odpocząć na leżaczkach ;) Fajną atrakcją, praktykowaną w wielu ogrodach zoologicznych są pokazy karmienia zwierząt.
Czas w Opolu zleciał nam jednak bardzo szybko i musieliśmy ruszać dalej w drogę - prosto do Zatoru. Tym razem nocowaliśmy w samym Zatorze, w bardzo fajnych domkach, skąd do Energylandii było tylko kilka minut samochodem.








