Tegoroczne wakacje z siostrzeńcami spędziliśmy gdzie? No oczywiście w Małopolsce :) I pewnie dopóki w naszym kraju nie powstanie inny park rozrywki niż Energylandia, to przez kilka najbliższych lat nasze wakacje będą zahaczać o Małopolskę ;)
Ale po kolei :) Tym razem zaczęliśmy od Wieliczki. A wiecie, że ja nigdy nie byłam w Kopalni Soli w Wieliczce. No i nadszedł czas, żeby to zmienić.
Zwiedzanie rozpoczyna się w Szybie Daniłowicza. Na początek schodzi się na poziom pierwszy po 380 schodach na głębokość 64 m, a w czasie całej wycieczki schodzi się 135 metrów pod ziemię (to ok. 800 schodów). Trasę zwiedza się zawsze z przewodnikiem, nie ma opcji "na własną rękę". Bilety lepiej kupić wcześniej przez stronę internetową (kupuje się na określony dzień i określoną godzinę), bo na miejscu może się okazać, że nie ma wolnych miejsc w grupach, a chętnych do zwiedzania jest tam naprawdę dużo.
Kopalnia robi wrażenie, długie korytarze, ładnie zorganizowane komory, czasem ze scenami z życia kopalni lub legend, kaplice, z przepiękną kaplicą Św. Kingi, cudowne podziemne jeziorka, klimatyczne zakamarki. Na tej 3,5 km podziemnej trasie są oczywiście toalety, sklepiki, czy duża restauracja. Jednak według mnie tempo zwiedzania jest zbyt szybkie, ponieważ grup turystycznych jest tak dużo, że nie można się na dłużej gdzieś zatrzymać, bo już kolejna grupa jest za plecami.













